Poczytuję:

4 godziny na dobę
dmuchawce latawce
eskapista
Miszelkowy schowek
Jesienne urodziny
Kartonki
Boli Blog
świętojanki
ZUCH próbuje rysować


Kontakt
mój e-mail

Blog > Komentarze do wpisu

Majtki gryzą czyli integracja sensoryczna

Tak jakoś w lutym siedziałam z dawno nie widziana przyjaciółką nad ciastem.

-.... i wiesz, przez te lata kupiliśmy chyba kilkaset majtek, nie mając pojęcia, czy zostaną zaakceptowane. Ostatecznie kupujemy jedne, jak pasują i są przenoszone cały dzień wracamy do sklepu i kupujemy 10 sztuk.

- No co ty, nasza młoda ma tak samo. I żadnych dżinsów nie założy

- ... dramat z czesaniem...

-... jedna fryzura...

- no popatrz, jak niektóre dzieci mają....

Nie, nie mają. Albo mieć nie powinny. Te majtki to historia naszej Pyzy. To przepis na wizytę u terapeuty integracji sensorycznej, u którego wylądowaliśmy o 4 lata za późno. 

Pyza miała różne cosie. Coś tu przeszkadzało, coś tam. Bardzo nieśmiała w niektórych sytuacjach, dusza towarzystwa w innych. Bliscy widzieli ją inaczej niż obcy. Uparta jak osioł i nie do przekonania w niektórych sytuacjach.

Zrezygnowała z basenu, chociaż była najlepsza w grupie (Bo za głośno, ja nic nie słyszę, trzeba szybko się przebierać, ja nie daję rady)

Przez te lata również ja sie nasłuchałam: że tłumaczę jej lenistwo, że matka powinna umiejętnie wyjaśnić, ze dziecko powinno włożyć sukienkę, że daję się nabierać jak ostatnia naiwna.

Co z tego, skoro mieliśmy wrażenie, ze mimo wspierania, doradzania, służenia przykładem itp. nasza córka czasami sprawia wrażenie okrągłego klocka, który ktoś chce wtłoczyć w trójkątny otworek.  No nie przejdzie, bo nie pasuje.

A, jeszcze było sporo "ona z tego wyrośnie", "dziadek, też tak miał" itp.

Nie podam listy "strasznych rzeczy i zachowań", bo tu jej nie ma, ale jeśli dziecku ewidentnie coś przeszkadza w życiu codziennym, rzecz, która mieści się w statystyce i w sumie nie musi być niczym groźnym, to warto wejść na jedną ze stron terapeutów i zrobić nieduży, niezobowiązujący teścik. Tu strona naszego, chyba wszyscy mają te same kwestionariusze.

piątek, 17 marca 2017, julkanabalkonie

Polecane wpisy

  • Mistrzyni konwersacji

    Wigilia firmowa. W tym roku poszliśmy na ostro: był klimat lat '90, wszyscy się przebrali, był koncert z pogo pod sceną: leciał kurz, ale to trochę jak chłosta

  • Niewielkie różnice międzygatunkowe

    Lekarz: Dziwnie wygląda ta wysypka,czy on ostatnio jadł cośnietypowego? Ja: Na bank. Bierze do dzioba wszystko co znajdzie i uzna za interesujące. Pora na mały

  • Dziobas - urósł i nawet się kontaktuje

    Nasz synek, powszechnie zwany Dziobasem albo Dziobersem, ma już prawie 17 miesięcy. Rok temu leżałą taka nieduża kluska na tarasie i machała odnóżami,teraz mam

Komentarze
2017/03/17 20:43:11
może nie taki sam, ale bardzo podobny